Wiele z nas cierpi na tak zwane "dołki". Z wielu powdó. Towarzyskich, rodzinnych, naukowych...
Jak to pokonać? Jak pokonać samą siebie? Postaram się tutaj obiektywnie napisać na podstawie własnego doświadczenia,
"Od kłamstwa, do wielu kłamstw - różne oblicza
Dla niektórych kłamstwo, to już nie wiem, sposób życia"
- Sulin "Jedna Minuta"
Ucieczka od problemów
Co zazwyczaj jest przyczyną? Odpowiedź jest prosta: ludzie. Czasami coś sami nabroiliśmy, czasami po prostu ktoś coś za przeproszeniem spieprzył. Gorączkowo się pytamy: co robić? Powtarzamy sobie cały czas w rozpaczy "chciałabym cofnąć czas, nie chcę żeby tak było jak teraz". A teraz przykro mi to mówić, moi drodzy, ale ani ja, ani nikt inny wam nie pomoże od wyłgania się z tego wszystkiego. Jedyne co musisz teraz zrobić to podnieść wysoko głowę i jeśli coś zrobiłeś ,a tego żałujesz powiedzieć "Przepraszam", a jeśli było to coś co po prost wpłynęło na twoje życie, to jedynym żeby to p[oprawić jest działanie. Samo nic się nie zrobi. Niestety. Jesteśmy ludźmi - istotami rozumnymi - to co teraz podejmujemy w nastoletnim wieku, jest niczym w porównaniu do tego co czeka nas przyszłości. Na razie jest to tylko wstęp do życia, który uświadamia nam, że jednak wpływamy na swoje życie. Każda nawet najmniejsza decyzja je kształtuję.
I każdy bez wyjątku musi przez ten wstęp przejść.
"Jedno jest życie, jesteś raz na tym świecie,
sprawdź jeden-osiem grupę, którą prawda niesie.
Pamiętaj dobre chwile i wyrzuć złe momenty,
cały czas przed siebie, omijając zakręty.
Tylko ty i te kilka lat, które jest przed tobą,
twardo stoisz na nogach, wchodzisz z uniesioną głową.
Przegrywasz wiele razy, lecz tak to ustawione,"
- Jeden Osiem L "Jedno jest życie"
Niepewność, nieśmiałość - jak się tego pozbyć?
Szczerze mówiąc, to jest też coś z czym ja walczyłam bardzo wiele lat i dopiero teraz zaczynam to pokonywać. Zawsze kiedy widzisz nieznajome osoby i myślisz o tym, żeby je poznać staję ci coś w gardle i gorączkowo rozmyślasz "Co on/ona o mnie pomyśli? Co jeśli wyjdę na idiotkę?". Podstawowy błąd, który staram się unikać. Nie można tak myśleć, bo to cię od razu dyskwalifikuję. Ja zazwyczaj kiedy się stresuję przed zawarciem znajomości, staram się wyłączyć takie myślenie i wmawiać sobie "Nie zna mnie. Nie może mnie ocenić. A jeśli tak stwierdzi, to nie jest godny mojej uwagi", albo zwyczajowe wyłączenie myślenia i pokonanie strachu i nim dopadną cię jakiekolwiek uczucia podanie komuś ręki. Osobiście to się kształtowało u mnie parę lat by wyjść na ludzi. Zyskałam trochę śmiałości dzięki mojej przyjaciółce, która miała sporo coś poważnych problemów, a ja początkowo bałam się, że mnie wyśmieję przez te pomysły. W końcu jednak po paru wdechach spod przymusu, choć czasami głos odmawiał mi posłuszeństwa, omawiałam z nią te problemy i starałam się jej pomóc. I udało się. Rozwiązała wszystkie, a mi po pewnym czasie łatwiej przychodziło wyrażanie zdania.
Mimo to nadal czułam się niezręcznie w środowisku innych obcych osób. I tutaj już zaczęłam się trochę zmuszać. Zaczęłam chodzić na takie kółko szkolne, dla innej klasy (nie dla mojej), żeby pokonać moją nieśmiałość.Na początku - bez owijania - było masakrycznie źle, wstydziłam się każdego spojrzenia, wbijałam wzrok w podłogę i myślałam jedynie, żeby stamtąd uciec - w końcu jak mogłam być tam akceptowana, jeśli mnie nie znali? Jednak po jakimś czasie, zaczęłam rzucać komentarze, aż w końcu po paru dniach już swobodnie z nimi wszystkimi rozmawiałam , co wpłynęło również na moją osobowość. W sumie to na tym kółku poznałam, już nawet mojego pierwszego chłopaka...
Grunt to chcieć. A jeśli próbujesz to pokonać, to uda ci się.
"Nowy Ty, nowa ja
Talia nowych kart, nowa gra
Tak jak na początku
Poznać się raz jeszcze"
- Sylwia Grzeszczak, "Nowy Ty, Nowa Ja"
Jak kogoś pocieszyć?
Mówią mi, że mam talent do zrozumienia ludzi, do mówienia im prawdy, która mimo wszystko czasami jest trudna. Podstawowa zasada pocieszenia : nigdy nie mów "Wszystko będzie dobrze, jakoś się ułoży". Nigdy. Czemu? Bo to zwyczajne kłamstwo, a ja nienawidzę tego, jak ludzie mnie pocieszają tym tekstem. Skąd wiecie, e wszystko się ułoży? Skąd wiecie, że wszystko będzie dobrze? Nie wiecie. Znając życie, jeśli coś się spieprzy może być gorzej, a jeśli pokonam ten problem, będzie następny. Więc dlaczego to mówicie?
Bo myślicie, że kogoś to uspokoi.
Bzdura.
Fundamentem pocieszania kogoś jest wyrażenie własnych myśli na temat problemu osoby, i dobra strona prawdy. Ale tylko prawdy. Nigdy nie okłamujcie kogoś by pocieszyć drugą osobę.
A jeśli widzicie, że ktoś jest smutny, ale nie utrzymujecie z nim stałych kontaktów - nie podchodź do niego/niej . Najbardziej wkurzające na świecie jest to, kiedy chcesz płakać w samotności, a wszystkie osoby szukają sensacji zadając pytania "co się stało?" i otaczając cię grupką...
Jak pokonać depresję?
Podstawą jest rozmowa z bliskim. Nie napychajcie się słodyczami dla humoru, nie sięgajcie po alkohol, narkotyki czy papierosy. Efekt tego wszystkiego jest krótkotrwały, a żeby pokonać to co nam przeszkadza na pewno nie są rzeczy materialne. Prócz rozmowy, czasami najlepsze jest hobby lub przelewanie uczuć na papier - znaczy dziennik. A czasami po prostu potrzebny jest czas.
Jak się utożsamić?
Ja utożsamiłam się słuchając polskiego rapu. Sulin, Jeden Osiem L i Kushin to mój chleb powszedni. Mądre słowa przemówiły w końcu do pustej głowy.
Oto co powinno nam pomóc by odpowiedzieć na to pytanie:
- Nie podlizuj się nikomu, kogo nie lubisz, a zadajesz się z nim dla jakiś wyimaginowanych zysków. Zadawaj się z kimś kto cię toleruję.
- Szukaj hobby. Czegoś w czym jesteś dobra.
- Rozmowa z samym sobą. Coś ja rachunek sumienia - w moim przypadku pomogło i zajęło mi to 3 dni. Zadałam sobie pytanie dlaczego coś robię, a czego nie robię, jaka jestem, dlaczego inni mają o mnie taką opinię i co powinnam zrobić by mieć coś swojego.
- Czasami przydają się też dobre rady bliskich osób. Czasami zastanawiasz się co zrobić z samym sobą, a może ktoś bliski miał podobny problem?
Popularność - idioctwo i wymysł
Tak naprawdę popularny może być każdy kto jest normalny i ma chęci, a nie ktoś kto jest super ładny i dostaję lajki za same zdjęcia. Zauważ, zew niektóre osoby nie są super ładne, a są akceptowane wśród innych.
Jeśli u ciebie wszystko zależy od wyglądu, musisz się uganiać za jakimiś laskami na przerwach, żeby zyskać szacunek - to to szczerze pieprz.
Nie chodź za nimi, siądź sobie na ławeczce, posłuchaj muzyki, albo podchodź gdzieś z przyjaciółmi. Innej rady na to nie ma - elity to po prostu coś co zrodziło się w mózgach pustych nastolatków wychowanych na bajkach Disneya.
Nastolatka